niedziela, 2 marca 2014

masakra

Ten weekend był epicki, może troszkę przeceniłam swoje możliwości, ale było zajebiście. Nie polecam alko-chińczyka i tequili z tesco za 4 dychy, obrzydlistwo. Zdecydowanie. Generalnie poszliśmy spać o 5, a wstaliśmy o 11. Wiecie jak się czuję? Gniot ze mnie. Spaliśmy w 3 osoby na ciasnym łóżku z czego oczywiście musiałam się przytulać w nocy, bo mnie wcisnęli w środek. No a jak! Dobrze, że reszta spała gdzie indziej. Głupio tak w nocy przytulać się do chłopaka, którego widzi się drugi raz w życiu na oczy. Takie okoliczności zmuszają nas do spotkania no!

A jutro szkoła - elegancko jak cholera. Robię geografię i mam ochotę coś narysować, ale i tak nie wiem co. Nie mogę się doczekać aż będę ledwo wstawać do szkoły.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz